Chiruca Dynamic GTX – zapomnisz, że je nosisz

Jestem prostym człowiekiem, który uwielbia chodzić po górach. Wpadły mi w ręce te właśnie buciorki i prośba o ich przetestowanie. Więc zrobiłem jak prosili i męczyłem je aż miło 🙂

Nie znajdziecie tutaj cyferek, pomiarów, analiz i dowodzenia, że materiał ma takie, a nie inne właściwości. Uwielbiam chodzić po górach, trochę butów już zmęczyłem i wydaje mi się, że mam coś do powiedzenia, ale tak zwyczajnie, jak człowiek 😉

Model o którym mowa to Dynamic GTX od Hiszpańskiego producenta Chiruca. Jeżeli chcecie trochę informacji technicznych na ich temat to podrzucam linka do sklepu -> KLIK. 

Wybierając buty z oferty sklepu miałem mocno sprecyzowane potrzeby:
+ dobre na lato i na zimę
+ przyczepność
+ wodoszczelność
+ oddychalność
+ trzymanie stopy i stabilność

Celując w ten model zakładałem, że cholewka z Cordury i Nubuku z elementami Gore-Tex powinna zapewnić mi wodoszczelność, nie pozwalając jednocześnie nodze skisnąć w środku. Przyczepność miała załatwić podeszwa z Vibram’u. Jeżeli chodzi o trzymanie stopy, to rozmieszczenie haczyków pozwalało mi wierzyć, że ten parametr również zostanie spełniony. Kierowałem się tylko opisem, ponieważ nie miałem okazji ich przymierzyć. Tyle zatem z teorii, przejdźmy do praktyki i wrażeń z używania 🙂

Jeszcze nowiutkie, pachnące świeżością 😉

Po otwarciu pudełka znalazłem obiecująco wyglądający, solidny w pierwszym kontakcie but. Jakość wykonania wróżyła dobrze i szczerze powiem, że nie mogłem się doczekać wycieczki w góry. Jakież było zaskoczenie rodziny, kiedy śmigałem w nich po ogródku, żeby się nacieszyć, żeby odrobinę je rozchodzić przed wypróbowaniem ich w trudniejszym terenie. Jak tak pomyślę to był chyba ostatni moment kiedy te buciorki były czyste.

Dobry partner na grzybach

Na początku nieśmiało jeździły ze mną nad wodę, na grzyby, do lasu – musiały przejść kwarantannę zanim zabiorę je pierwszy raz w moje góry, zanim pokażę im ten piękniejszy kawałek Polski – przyleciały w końcu z Hiszpanii, więc musiały się zaaklimatyzować 😉

Dalej już było tylko gorzej. Im gorsza przeszkoda, tym bardziej w nią wchodziłem. Woda, błoto, śnieg, piasek, skały, kamienie – oj serio nie miały łatwo.

WODOSZCZELNOŚĆ

Na początku nieśmiało przez wodę, lekko ponad podeszwę, bo przecież ta nieprzemakalność może być tylko w specyfikacji. Coraz mocniej, głębiej, aż do pierwszej niekontrolowanej wpadki aż do kostki. Buty mokre, ja zdziwiony, a w środku sucho ! Od tego momentu im więcej wody, tym większa frajda.W lato wręcz specjalnie przechodzę przez wodne przeszkody żeby odrobinę schłodzić stopy. Zdecydowanie test wodoszczelności zdały i zdają nadal.

PRZYCZEPNOŚĆ

Nigdy nie posiadałem butów z podeszwą zapowiadającą tak dobre trzymanie, więc w tym aspekcie również byłem dość ostrożny. Na początku powoli, dostojnie, żeby z czasem przekonać się, że Vibram trzyma doskonale zarówno na kamieniach, trawach, błotach, a nawet w śniegu, a przy zachowaniu ostrożności można i na lodzie zaszaleć – raków nie zastąpią, ale byłem w szoku jak dobrze może trzymać kawałek gumy 😉 ZDANE!

KOMFORT I ODDYCHALNOŚĆ

Zakładając je w środku lata, tak w upale, tak prosto z pudła wyglądały na solidne i dosyć ciepłe. Przyznam się, że przez chwilę obawiałem się czy sprostają postawionym założeniom i przede wszystkim czy nadążą za właścicielem 🙂 Przez okres testów udało się je zabrać na wyprawę i w pełnym Słońcu i upale, ale również były ze mną w głębokim kopnym śniegu, sięgającym nieraz aż do pośladków.
Ogólnie but jest stosunkowo lekki jak na taką ilość skóry i gumy. Wkładka jest miękka i komfortowa, a sznurowania trzymają stopę na miejscu nawet na stromych zejściach.
W lecie przewiewnością nie dorównają sandałom, ale nie jest źle w tym temacie. Nie wiem jak to działa, ale stopa nie jest zaduszona i wyprawa nie kończy się mokrą skarpetą.
Zimą w połączeniu z dobrą narciarską skarpetą jest przyjemnie i ciepło, ale nie na tyle ciepło, żeby noga pociła się wewnątrz buta. Jeżeli dołożymy do tego stuptuty, które nie pozwolą, aby śnieg dostał się do środka i mamy przepis na komfortową wędrówkę.
Ten akapit również mogę z czystym sumieniem zaliczyć !

WYTRZYMAŁOŚĆ

Kiedy piszę ten tekst buty są u mnie około pół roku, więc trochę już się poznaliśmy. Nie miały ze mną lekko, nie szanowałem ich kompletnie – często nawet nie myłem po wyprawie. Schły same stojąc w przedpokoju i oczekując kolejnej wyprawy, by na następnej jeszcze bardziej się ubrudzić lub umyć w śniegu, deszczu, lub przecinającym szlak potoku. Skóra cholewki jest na tyle praktyczna, że nawet jeżeli uda nam się w widoczny sposób zarysować buta, to po dwóch, trzech wyprawach rysa znika 🙂

Brudne, upaćkane grzecznie czekają na następną wycieczkę.

PODSUMOWANIE

Sądzę, że szukając dobrych butów w góry warto brać pod uwagę ten właśnie model. Moja stopa z dość solidnym płaskostopiem polubiła się z nimi od razu, nie wybrzydzała, więc muszą być wygodne, tego aspektu nie da się oszukać. Stosunek ceny do jakości również jest na dobrym poziomie, więc siedem stówek za taki but wydaje mi się rozsądną ceną. Ogólnie polecam z czystym sumieniem !

Polecane posty

Zostaw komentarz