Moje lepsze ja w pięciu punktach !

Chciałoby się napisać „na początku był chaos … ” i w sumie niewiele odbiegałoby to od tego, jak wyglądało moje życie kilka lat, kilkadziesiąt kilogramów i pare centymetrów temu …

Kiedy wracam myślami do roku 2012 widzę siebie, takiego typowego Maćka z brzuszkiem, solidną nadwagą i trzema podbródkami. Zawiązanie buta było wyzwaniem, więc możecie sobie wyobrazić moje pierwsze biegowe kroki. Ale jak mówią mądrzejsi „…. co było a nie jest … ” pomyślmy jak jest teraz, jak będzie za kilka lat. O tak ! W pięciu punktach spróbuję Ci przybliżyć co aktywność wniosła do mojego nowego, lepszego życia.

  1. UBIÓR 

Nie powiem, żebym jakoś specjalnie się stroił, odwiedzał stylistów i śledził trendy w modzie, ale lubię dobrze wyglądać. Nawet nie wiecie jaka to frajda dresy ubierać z ochoty – nie z konieczności. Zwyczajnie móc iść do sieciówki i kupić sobie spodnie, koszulkę, bluzę. Prosto z wieszaka, nic nie przerabiać, nie być zmuszonym do kupowania „na targu”, bo tylko tam znajdowałem rozmiary.


Moje lepsze ja w pięciu punktach !

Wiem, że część z Was mnie rozumie dla tych prosta rada – zróbcie ten pierwszy krok. Ci, którzy nigdy nie mieli z tym problemu nie mają szans zrozumieć tej chęci posiadania czegoś tak jak inni – zwyczajnego, markowego, na czasie 🙂

2. CHARAKTER

Wcześniej nic nie musiałem. Wracałem do domu, jadłem obiad i drzemałem. Budziłem się, znowu coś jadłem i oglądałem telewizję. Nagle stopniowo wraz ze zmianą nawyków pojawiła się systematyczność, wraz z nią przyszła konsekwencja w działaniu. Na początku powoli, nieśmiało, tylko w bieganiu, by potem wkroczyć spokojnym, lecz zdecydowanym krokiem we wszystkie aspekty mojego życia ! Przydaje się, zwłaszcza w pracy !

Moje lepsze ja w pięciu punktach !
Zdecydowanie to zdjęcie oddaje zmianę jaka we mnie zaszła ! Jestem wolny !

Konsekwencja jest tylko małym ziarenkiem piasku wśród zmian jakie we mnie zaszły i jakie nadal zachodzą. Przestałem być ospały, nie brakuje mi energii. Mam więcej humoru, częściej się uśmiecham, a to w bezpośredni sposób wpływa nie tylko na mnie, ale również na moje otoczenie i osoby, które ze mną przebywają. Mam więcej energii, chęci i mocy. Nauczyłem się szukać okazji, a nie wymówek. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, a im bardziej szalone tym wydają się bardziej atrakcyjne. Taki już jestem i z wiekiem to narasta.

3. BRZUSZEK

Dawniej nie miało znaczenia co „wrzucam na ruszt”. Najważniejsza była ilość, nie jakość. Dopiero kiedy czułem, że brzuch mi pęka uznawałem, że skończyłem jeść. Wiecie – teraz również nie jestem jakimś kulinarnym masochistą, dalej lubię jeść, bo dobre jedzenie nadaje sens i barwę życiu. Zwracam jednak uwagę na to co wrzucam do garnka, omijam napoje kolorowe, praktycznie nie jem słodyczy, a o cukrze do kawy, czy herbaty już dawno zapomniałem.

4. „TE” SPRAWY

No co Wam będę dużo mówił – to co mówią to całkowita prawda ! Ale ja wstydliwy jestem 😉

Moje lepsze ja w pięciu punktach !
Jej zapytajcie ! W sumie też Wam nie powie 😀

5. ZDROWIE

Nasze Mamy dbają, żebyśmy wychodzili za dzieciaka w czapce, nie chodzili w przemoczonej odzieży, żeby przypadkiem nas nie przewiało. Któż by pomyślał, że bieganie w mrozie, często bez czapki, w mokrej koszulce, bez rękawiczek przynosi takie korzyści. Ludzie złoci, ja już nie pamiętam kiedy tak naprawdę byłem przeziębiony. Jeśli coś się przypałęta, to maksymalnie 2 dni i zapominam, że coś było. To jest piękne !

 

Czy warto ? Wraz z upływem czasu i kolejnych kilogramów uważam, że zdecydowanie warto. Myślę, że cena żeby się o tym przekonać jest stosunkowo niewielka. Wystarczy spróbować.

 

Do zdjęć ubrał mnie sklep GoSport

Spodnie: TUTAJ

Kamizelka: TUTAJ

 

 

Polecane posty

Zostaw komentarz