Waveboard to zabawka dla dzieci – nic bardziej mylnego

Kto ryzykuje, może przegrać. Ale czy nie większą przegraną jest brak podjęcia próby zmierzenia się z czymś, co wydaje się czasem bez sensu, czasem nawet mało logiczne. Wtedy nawet kiedy przegramy – nie boli to tak bardzo.

Waveboard to dla niezorientowanych stosunkowo młody wynalazek – dziwnie zginająca się deska z dwoma kółkami zamiast 4-ech, do których już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jej nazwa powstała od sposobu jazdy, która do złudzenia przypomina falowanie – naprzemienne ruchy przodu i tyłu dechy.

W skrócie i na filmach u jutuba wygląda to świetnie. Szybkie odepchnięcie, hop na dechę i już jedziemy i już możemy wykonywać ewolucje – ba ! – nawet skakać. Pooglądałem, poczytałem, challenge accepted ! Poleciałem jak głupi do Decathlon’u sprawdzić, czy dam radę i czy na taką masę cielska robią te łone. Jak się okazało robili. Jako, że było dość późno, sklep był pusty – postanowiłem spróbować pierwszych sił przed zakupem. Załapałem podstawy po 15 minutach obijania się po dziale desek, hulajnóg i w kilku okolicznych półkach. Obsługa miała pewnie niezłe używanie na zapleczu, przy monitoringu, ale … Przestałem się przejmować tym, na co nie mam wpływu.

Myślicie, że od razu kupiłem ?

Nie, wmawiałem sobie, że jestem za stary na to, że któż to widział, stary koń i inne tego typu wytyki. Udało mi się wytrzymać tydzień i deska trafiła do mnie.

Padło na model: OXELOBOARD.

Oxeloboard – jaram się i cieszę jak dziecko

Pierwsze jazdy i już wiedziałem, że łatwo nie będzie, ale zarazem pojawiła się pewność, że to zajebista sprawa. Opanowanie zasad poruszania na niej zajęło mi około godzinę, także nie bójcie się tego, to nie jest trudne. Aktualnie jestem na etapie czerpania frajdy ze zjeżdżania na tym z coraz większych i szybszych górek. To wrażenie i flow swobodnego zjazdu – coś pięknego. Jeżeli jeszcze się zastanawiacie, czy warto – odpowiadam – TAK – zastanawiam się tylko czemu jeszcze nie ma Was w sklepie. Łapcie skądkolwiek, aukcja, sklep, internet i śmigajcie 🙂

A jaki kolejny krok ? Może longboard, może hulajnoga, może nartorolki 🙂 Życie pokaże 🙂

 

Oxeloboard – pierwsze kroki

 

Oxeloboard – ujęcie z cyca 🙂

 

 

 

 

 

 

 

Polecane posty

Zostaw komentarz