Rysianka 2017 – jedna z piękniejszych tras Beskidów

Jeżeli uważacie, że Beskidy to za słaba okolica na mocny trening, to chyba nie odwiedziliście tej pętli. Ciężko, mocno, a zarazem urodziwie, to coś dla każdego, kto kocha góry. 

Najbardziej udane wyjazdy to te najbardziej szalone, które powstały bez żadnego planowania. Tak też było w tym przypadku. W piątek popołudniu zadzwonił Marcin z pytaniem, czy jadę – jak się domyślacie, mnie niewiele trzeba !

 

Rysianka 2017

Dziś totalne lenistwo – siedzę przed komputerem i ogarniam materiały na bloga 🙂 Udało mi się złożyć minutkę filmu z wczorajszej wyprawy z Marcinem. Za wiele obijania dziś nie będzie – wieczorem będę już na Podkarpaciu – delegacja wzywa 🙂 Prawda, że góry są piękne ? 🙂 Pozytywnie ! 🙂

Opublikowany przez Uzależniony od ruchu na 19 lutego 2017

 

W ten oto sposób o 6 rano lecieliśmy w kierunku Żabnicy, aby zrobić sobie pętelkę Żabnica – Romanka – Przeł. Pawlusia – Rysianka – Hala Liptowska – Hala Redykalna – Boracza – Żabnica. Według map, trasa na około 6,5 h marszu. Cel był taki, żeby zbić ten czas przynajmniej o połowę.

 

 

Trasa ponoć bardzo bogata w piękne widoki, jednak nie było mi dane się o tym przekonać, bo pogoda postanowiła zrobić nam psikusa. Padał śnieg, a mgła ograniczała widoczność do max. 20 m. Jako, że ja zawsze szukam pozytywów w każdej sytuacji, tak i tym razem takie warunki całkiem przypadły mi do gustu.

Wejście na górę w takich warunkach, to nie lada wyzwanie. Dość stromo, wąskie trawersy, odrobina wiatru – bardzo zimnego wiatru. Z drugiej strony, piękne widoki, jakich nie znałem i dreszczyk emocji – coś pięknego. Powoli, sukcesywnie realizowaliśmy plan i na każdym odcinku odcinaliśmy więcej niż połowę z czadu dojścia na szczyt.

Wdrapaliśmy się na szczyt, szybka fotka pod tabliczką i do schroniska. Na pyszną herbatę z cytryną i najlepszą na świecie jajecznicę. Jakież to było dobre 😉

Pół godzinki odpoczynku i czas uciekać na dół. Ta część zapowiadała się szybko i intensywnie. Mnóstwo stromych zbiegów, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Faktycznie tak było, nachylenie tak duże, że noga raz puszczona zatrzymywała się dopiero na dole. Tempo przy zbiegach niebezpiecznie zbliżało się do 3 minut/km, a to jak dla mnie dość szybko. Było trochę upadków, turlania, ale ja to zwyczajnie uwielbiam. No i do tego te widoki ! 🙂

Na dole byliśmy w czasie około 1h, więc było duużo szybciej ! Coś pięknego.

W liczbach cała trasa zajęła nam 4 h – z czego 3,5 h w trasie. Dystans to równe 20 km. Temperatura -3 + wiatr. Słaba widoczność + lekkie oblodzenie 😉 

Gdybyście chcieli plik .GPX z naszej wyprawy piszcie do mnie mnie, chętnie Wam udostępnię 😉

 

Polecane posty

4 wątki dla “Rysianka 2017 – jedna z piękniejszych tras Beskidów

  1. Wow – mega widoki! Ale jak ładnie tak i hardkorowo to wygląda 🙂 gratulacje!!

  2. Asy Strzelectwa

    Świetna przygoda! Przepiękne zimowe krajobrazy. Uwielbiam tamte okolice i zawsze chetnie w nie jeżdzę oczywiście w ramach aktywnego wypoczynku. Trening w takim miejscu to sama przyjemność 🙂

  3. Alicja

    Widoki niesamowite! Zazdroszczę wyprawy 😉

  4. Ania

    Malownicze krajobrazy. Uwielbiam chodzić po górach i często je odwiedzam 🙂

Zostaw komentarz