Lenovo Yoga Book – sportowy nie tylko z nazwy

Ten post jest o urządzeniu Lenovo Yoga Book – tak dobrze czytacie, możecie powiedzieć, że to prawie laptop. Zastanawiacie się dlaczego właśnie na tym blogu ? To właśnie spróbuję Wam wyjaśnić.

Jakiś czas temu zostałem włączony do zespołu Microsoft’s First League. WTF zapytacie i w sumie nie zareagujecie inaczej niż ja – też nie wiedziałem dlaczego akurat mnie wybrali, po co im w zespole blogger, który prawie nie ma czasu na oglądanie TV, a co dopiero na siedzenie przed komputerem. Czujecie już o co chodzi ? Właśnie o ten czas, o moje AD(piorun)HD Im chodziło, chcieli mnie zbawić od pisania postów na komórce, być może skłonić, żebym porzucił zegarek biegowy, telefon i uruchamiał Endomondo w Lenovo Yoga Book. Powiem więcej, mam podejrzenia, że chcieli, żebym zamiast licznika w rowerze używał ich urządzenia, a na morsowaniu liczyli na streaming na żywo prosto z przerębla. Cholera, to się nie udało, chociaż bardzo mocno się starałem.

Być może jestem za mało pro, zbyt mało we mnie z hipstera, ale co ja biedny pocznę, to jeszcze nie ten etap, że zacytuję tu Kolegę z pracy –  „jarmuż wystaje mi z kieszeni, a spodnie mam pochlapane mlekiem sojowym”, no zwyczajnie nie !

Ale ale ! Przecież ja się wyzwań nie boję i choćbym miał na głowie stanąć, to każde urządzenie poddam oględzinom, bo nie spieszyłbym się tutaj z tak wielkimi słowami jak test. No ewentualnie może to być recenzja, chociaż w sumie ostatnio wydaje mi się, że recenzuje to się raczej książki … No to przejdźmy do rzeczy !

Lenovo Yoga Book

 

Design (ewentualnie, jeżeli ktoś woli polski odpowiednik – wygląd zewnętrzny !)


Kiedy otworzyłem pudełko oczom moim ukazało się urządzenie, które jest cieńsze niż mój telefon, a tenże wcale nie jest taki gruby. Pomyślałem, że to będzie jakaś podpucha, ale nie – okazało się, że w środku autentycznie spoczywa piękny, nowy, przez nikogo nie dotykany Lenovo Yoga Book.

Uwielbiacie to uczucie, zapach, kiedy otwieracie nowe urządzenie …. przepraszam, rozszalałem się 🙂

O czym to ja mówiłem? A !

Pierwsze wrażenie było takie, że to niesamowicie cienki ultrabook. Całość jest grubości długopisu i wcale tutaj nie przesadzam. Pierwsza moja myśl była taka, że to nie możliwe, żeby sprzęt tej grubości był w stanie ogarnąć coś więcej niż przeglądarkę internetową, ewentualnie pasjansa. I tu się myliłem !

Lenovo Yoga Book

Wrażenia użytkowe


Pierwsze odpalenie i spotkałem coś, co już znam – mianowicie Windows 10. O tyle, o ile zastanawiałem się po jaką cholerę wersji laptopowej tryb tabletu, o tyle tutaj, przy ekranie dotykowym całkowicie rozumiem przydatność tego ficzera. W sumie ekran jak ekran, świeci, wyświetla co trzeba, ale każdego ciekawi pewnie klawiatura. Nie wchodzę tutaj w szczegóły, bo się nie znam, klawiatura haptyczna – wyguglajcie sobie, jeżeli potrzebujecie szczegółów – w skrócie jest jednocześnie klawiaturą i panelem do rysowania. Ciekawy patent, którego nie spotkałem nigdzie indziej !

Możliwość składania, przekładania jak dla mnie to super rozwiązanie. Mam tablet, laptop, szkicownik, ekran do filmów w jednym urządzeniu. No i tutaj chyba powoli pojawia się odpowiedź na pytanie co ja tu robię – ludzie, ta zabawka jest zaprojektowana pode mnie ! 🙂

Lenovo Yoga Book

Klawiatura i touchpad


Pisanie odbywa się poprzez trafianie palcem w świecące pola. Brzmi to trochę jak scenariusz banalnej gry na urządzenie z 6kB ramu, ale to jest rzeczywistość. Całość klawiatury wyświetlana jest za pomocą kwadracików. Tak samo zresztą touchpad. Przyciskanie klawiszy ma symulować wibracja urządzenia, razem z dźwiękiem naciśnięcia. Na szczęście jedno i drugie można wyłączyć, bo po napisaniu tekstu na bloga można zwyczajnie oszaleć.

Czy mnie ten sposób pisania przypadł do gustu ? Nie powiem, żebym go pokochał, ale jest na pewno lepszy niż pisanie na ekranie komórki, lub nawet samego ekranu Yoga. Napisałem na nim kilka tekstów – może prędkość i precyzja nie jest tak powalająca jak w przypadku zwykłej klawiatury, ale wydaje mi się,  że to kwestia przyzwyczajenia.

Tak samo ma się sytuacja jeżeli chodzi o touchpad’a, czyli to miejsce gdzie pieścimy, a kursor ucieka po ekranie. Powierzchnia dotykowa jest trochę szorstka, przez co początkowo ciężko się przyzwyczaić. Całość jest dość mała, przez co dorosłemu facetowi czasem trudno się zmieścić i kończy się to tym, że naciska spację, albo przyciski strzałek. Myślę, że tak jak w przypadku klawiatury to kwestia przyzwyczajenia i obycia z urządzeniem.

Lenovo Yoga Book

Panel graficzny


Tą część trzeba z reguły dokupić w przypadku chęci rysowania. Tutaj mamy to wbudowane w urządzenie. Jednym naciśnięciem zmiana trybu i już możemy uruchomić nasza półkulę mózgu odpowiedzialną za kreatywność i namalować coś pięknego na naszego bloga. Ja akurat nie przejawiam talentów rysownika, ale podpowiem Wam, że moja Żona – Agnieszka – wykonała wszystkie te piękne buźki w bannerze bloga, oraz na moim fejsiuniu.

Rysik rozróżnia siłę nacisku i dobrze symuluje prawdziwy długopis. Fajnym dodatkiem jest notatnik przypinany do urządzenia, oraz możliwość włożenia do rysika wkładu piszącego i digitalizowania notatek (przenoszenia ich do kompa) ! Dla mnie czad !

Lenovo Yoga Book

Wydajność i bateria


Yoga Book sprawiał wrażenie, jakby był chętny na odpalenie wyłącznie przeglądarki, ale jak się okazało w użytkowaniu wcale tak do końca nie jest. Ta mała bestia spokojnie radzi sobie z aplikacjami do obróbki filmów z GoPro, może demonem prędkości nie jest, ale spróbujcie to samo zrobić na niektórych laptopach, zwłaszcza tych bez dysku SSD (wiem, bo sam cierpiałem do niedawna katusze). Sprzęcik ogarnia nawet sporo pouruchamianych aplikacji, a przy dłuższym używaniu zapominałem, że mam przed sobą urządzenie tych gabarytów. Działa jak pełnoprawny laptop !

Co do samej baterii, to katowałem go dość intensywnie i faktycznie dawał radę. Czy było to 13 h deklarowane przez Producenta nie wiem, nie mierzyłem ze stoperem, ale jestem skłonny w to uwierzyć. Urządzenie spokojnie zastępowało mi laptopa przez cały weekend i w niedzielę wieczorkiem wcale nie było tak bardzo głodne.

Lenovo Yoga Book

 

Dźwięk


Melomanem wielkim nie jestem, ale oglądając filmy na jutubie lubię słyszeć co się tam dzieje. Chętnie wysłuchuję tutoriali, a czasem nawet jakiegoś vloga zalukam – o taki nowoczesny jestem. Sprzęt ma głośniki, które mogą zawstydzić niejednego laptopa – dla mnie to cholernie duży plus ! Mogę słuchać muzyki w strefie ciszy nowego pendolino ! 🙂

No dobra, nie będę takim prostakiem – wejście słuchawkowe również znajdziecie, więc można po prostu, z kulturą, bez robienia cebuli. Słuchawki podłączymy normalnym wejściem 3,5 mm 🙂

Dodatkowe ciekawostki


Yoga Book posiada wejście na kartę SIM, więc staje się całkowicie autonomicznym urządzeniem. W jego obudowie znajdziemy również jedną sztukę portu micro-usb, którym damy radę naładować sprzęcik, ale również podłączymy tam pendraka. Oprócz tego jest też gniazdo micro-hdmi, które po użyciu odpowiedniego kabla pozwala na podpięcie rzutnika. Poza tym przycisk głośności i włącz wyłącz, jak w tablecie. Dodatkowo na pokładzie dwie kamery, jedna w panelu z klawiaturą, druga w części z ekranem, więc każdy narcyz znajdzie coś fajnego 🙂

Lenovo Yoga Book

PODSUMOWANIE


Chociaż cena urządzenia jest trochę z kosmosu, to Lenovo Yoga Book da się lubić. Wygodny, mały, mobilny, a do tego szybki i wytrzymały – te cechy robią z niego niezły kombajn do zadań specjalnych. Kupując go należy jednak pamiętać, że pomimo mocy należy go traktować bardziej jako zaawansowany i rozbudowany tablet, niż laptop z krwi i kości. Czy ja polecam ? Biegać z nim ciężko, na rowerze też nie pojeździmy, do pływania ni w ząb się nie nada, ale zabawka super !

Plusy

  • wymiary
  • mobilność
  • kilka urządzeń w jednym
  • dobre głośniki
  • system operacyjny
  • bateria

Minusy

  • stosunkowo duża waga jak na ten rozmiar
  • brak wbudowanych pełnowymiarowych portów USB (bez tego można przeżyć – jest microusb)
  • brak gumki w tylnej części rysika (trochę się już czepiam)
  • klawiatura i touchpad – ciężki orzech do zgryzienia

Lenovo Yoga Book

8.8

Wygląd

10.0/10

Wytrzymałość

10.0/10

Wygoda użytkowania

8.0/10

Cena

6.0/10

Jakość

10.0/10

Plusy

  • Rozmiar
  • Bateria
  • Wielozadaniowość
  • Głośniki
  • Dotykowy ekran

Minusy

  • Cena !
  • Klawiatura
  • Wydajność
  • Mały dysk
  • Brak normalnego USB

Polecane posty

5 wątki dla “Lenovo Yoga Book – sportowy nie tylko z nazwy

  1. Ela

    Przyznam, że mi się podoba. Fajnie to wszystko się prezentuje, a jak ja potrzebuje mieć laptopa przy sobie zawsze, to super sprawa

  2. Mateusz

    Ciekawy produkt 🙂

  3. TMS

    oj bajerka! a jak w ogole na tej płaskiej klawiaturze się pisze? nie wiem czy bym się mogła przyzwyczaić 🙂

    1. Maciej Żmijewski

      Dość dziwnie i faktycznie wymaga to przyzwyczajenia 🙂 Ale da się nauczyć i całkiem komfortowo pracować 😉

  4. Tom

    Hejka,
    napisałeś że drzęnie klawiatury można wyłączyć, a ja przyznaję, że gógluję, szukam,ale sposobu na to znaleźć nie mogę,
    przynajmniej pod windowsem,
    Czy jesteś w stanie coś pomóc w tej kwestii?

Zostaw komentarz