Magical Shoes – bieganie minimalne

Podczas Maratonu Warszawskiego 2016 poznałem sympatyczną ekipę Magical Shoes. Zdziwiłem się, bo nie wiedziałem o istnieniu takowej na rynku. Okazało się, że w swojej ofercie mają kilka interesujących produktów.

Bieganie minimalne, to stosunkowo trudny temat. Jest pożyteczne dla organizmu, ale tylko pod warunkiem, że będziemy robili to z głową – jak to mówią – wszystko jest dla ludzi  ….

Osobiście miałem okazję testować model MS Receptor Health. But jest niezwykle lekki. Podeszwa, a właściwie kawałek gumy ma tutaj 5 mm i pełni raczej rolę wykończenia niż jakiejkolwiek amortyzacji. Po założeniu na nogę miałem wrażenie noszenia skarpety, na pewno nie buta. W ramach testu przeszedłem / przebiegłem w nich ok. 200 km.

Całość jest produkowana na miejscu, w Polsce, więc tym bardziej warto zwrócić na nie uwagę. Ekipa, która je sprzedaje jest całkowicie zakręcona na ich punkcie, a to tez pozytywnie wpływa na sens marki 😉


Początki … 


Jako, że nie miałem żadnego doświadczenia w bieganiu bez amortyzacji – do tematu podszedłem ostrożnie. Moja waga również nie do końca lubi się z takim bieganiem, więc tym bardziej brałem to z głową. Na początek postanowiłem pochodzić i przyzwyczaić stopę do nowego rodzaju obuwia. Szczerze przyznam, że wcale nie było to takie proste. Stąpając z pięty uderzenie czułem aż w głowie, natomiast stawanie od przodu stopy wyglądało komicznie. Nie poddawałem się i chodziłem wszędzie, gdzie mogłem. Nie dało się ukryć, że łydki przejmują na siebie amortyzację, bo wyraźnie czułem ich zmęczenie. Ale to było piękne ! 🙂

Bieganie … 


Po jakimś czasie postanowiłem zabrać je na bieganie. Uczucie jest nieziemskie i trudne do opisania. Człowiek biegnie, jakby był boso. Organizm sam przyspiesza. Na pierwszy trening zabrałem je w czasie delegacji w górzystych terenach Podkarpacia. Przesadziłem z dystansem i na drugi dzień obudziłem się mocno zbolały 😉

Następne randki były już przyjaźniejsze. Najpierw 3, potem 5, na koniec nawet 11 km. Po każdym bieganiu rolowanie łydek i jest super. W takim rodzaju biegania najfajniejsze jest to, że zaliczając stosunkowo krótki trening dostajemy popalić w łydki jak po dłuższym wybieganiu.

Podnosząc sobie poprzeczkę biegałem również na boso, w samych Magicach – coś pięknego, zwłaszcza w czasie jesiennych mrzawek. Odczucia niesamowite.

PODSUMOWANIE … 


O tyle, o ile bieganie naturalne nie jest tematem, który każdego może zainteresować o tyle Magical Shoes to buty bardzo ciekawe. Pomimo delikatnego wyglądu są wytrzymałe i odporne na ciężkie traktowanie. Ich stanowczą zaletą są naprawdę niewielkie wymiary. Spokojnie mogę je zabrać ze sobą w każdą delegację i zawsze mam ze sobą buty do biegania, a jednocześnie nie zajmują mi pół walizki. To ten typ produktu, który można albo pokochać, albo znienawidzić. Ja pokochałem, w zimę nie jestem w stanie w nich biegać, więc służą mi wszędzie, gdzie to tylko możliwe, Chodzę w nich będąc w hotelu na delegacji, są idealne w czasie zajęć z tańca. Są genialne 🙂

Magical Shoes

8.9

Wygląd

9.5/10

Wytrzymałość

10.0/10

Wygoda użytkowania

10.0/10

Cena

5.0/10

Jakość

10.0/10

Plusy

  • Lekkie
  • Wygodne
  • Wytrzymałe
  • Ręcznie robione

Minusy

  • Cena !

Polecane posty

Jeden wątek dla “Magical Shoes – bieganie minimalne

Zostaw komentarz