Klimczok – całkiem na spontanie

W sobotę rano razem z ekipą postanowiliśmy ponownie udać się w stronę Beskidu Śląskiego. Tym razem wybór padł na Klimczok. Zapowiadał się ciekawy dzień, chociaż nikt nie wiedział którędy droga.

Wyjechaliśmy z domu o 7 rano, by już o 8:30 ruszyć niebieskim szlakiem w stronę szczytu. Niebieski szlak zaczyna się przy skręcie w prawo z ulicy Górskiej, więc własnie w tamtych okolicach można pozostawić samochód.

Szlak na samym początku wiedzie asfaltem, prowadzi przez osiedle domków, czy w okolicy kościoła wprowadzić nas nieco głębiej w las. Widoki po drodze są cudowne, zwłaszcza zimą. Wędrówka jest stosunkowo łatwa, aż do Siodła pod Klimczokiem. Stamtąd mamy 10 minut drogi, ale prowadzi ona czarnym szlakiem wzdłuż stoku narciarskiego, więc jest dość stromo.

Co znajdziemy na górze ? Widoki nie zapierają tchu w piersiach, ale uważam, że warto tam się wdrapać. Mamy ciekawie przygotowaną ekspozycję z kamykami z różnych stron świata, a do tego czeka na nas chatka, w której możemy chwilę odpocząć.

Chatka jest niezamieszkana, ale całkiem dobrze wyposażona. Jest światło z baterii słonecznych, znajdziemy tam pieczątkę, aby podbić zdobycie szczytu. Jest również księga gości, gdzie nie omieszkaliśmy się wpisać, ale tego Wam nie pokażę, musicie osobiście się wybrać, żeby zobaczyć co napisaliśmy 😉

Chatka jest przepiękna. Pełna widokówek, miśków, breloków, wizytówek – czegoś takiego jeszcze nie widziałem 😉

Dalsze nasze kroki prowadziły w stronę schroniska na Klimczoku, aby tam na chwilę odpocząć. Znów trzeba wrócić czarnym szlakiem do siodła. Jako, że było mocno z góry, a my zabraliśmy ze sobą dupolot i folię nrc, więc zejście było szybsze 😉 Jak się bawiliśmy – zobaczcie filmik 😉

Dalej było schronisko z ciepłą kawą i herbatką i powrót z jeszcze większą ilością ślizgania zielonym szlakiem aż do samego Szczyrku. Było pięknie, lekko mroźno, mgliście i klimatycznie.
Całość zajęła nam około 5 godzin, razem z postojem w chatce i sporą przerwą w schronisku.

 

Polecane posty

2 wątki dla “Klimczok – całkiem na spontanie

  1. Takie spontaniczne wypady zawsze się sprawdzają 🙂 Ten wygląda na wyjątkowo udany, oby takich więcej w tym roku 🙂

  2. Spontaniczność jest fajna 🙂 szczególnie jeśli chodzi o tego typu wyprawy

Zostaw komentarz